23. C. Clare - "Miasto kości"



Autor: Cassandra Clare
Tytuł oryginalny: City of bones
Tytuł polski: Miasto kości
Wydawnictwo: MAG
Liczba stron: 512




Mam 15 lat. Tyle samo co Clary, główna bohaterka powieści "Miasto Kości" z bestsellerowej serii "Dary Anioła".  Wiek to chyba jedyna cecha, która nas łączy.

Ona = odważna,

Ja = nie bardzo.

Ona = wygadana,

Ja = hmm...


Ona = mieszka w Nowym Jorku,

Ja = w malutkim mieście.


Ona = przeciętnego wzrostu,

Ja = niekoniecznie.


Mogłabym wymienić jeszcze 37 różnic.


CLARE,  bardzo podobnie do...Clary
To dziwne, ale z miejsca polubiłam Clary. Od lat nie zdarzyło się, żebym poczuła choć nić sympatii do głównej bohaterki książki. Gdy narratorem jest dziewczyna, bardzo prawdopodobne jest to, że dobrze zapowiadająca się powieść stanie się łzawym romansidłem lub lekturą naszpikowaną wzmiankami o "pięknych oczach Rena..." czy "iskrzącej się skórze Edwarda"




Bardzo się bałam, że debiutancka książka pani Clare podzieli los jej tysiąca poprzedniczek o podobnej tematyce.


A tu proszę.




Clary okazała się silną, pewną siebie dziewczyną, która nie bawi się w owijanie w bawełnę. Kiedy chce coś powiedzieć, po prostu to mówi, gdy chce coś zrobić, nic nie stoi na jej drodze. Prowadzi normalne życie amerykańskiej nastolatki. Chodzi do szkoły, spotyka się ze znajomymi, udziela się na dyskotekach...do czasu.




Pewnego dnia w jej życiu nagle pojawia się grupa ludzi w czerni. Ich ciało pokrywają dziwne wzory, ni to tatuaże, ni to blizny... Nocni Łowcy. Ich zadaniem jest walka z demonami i obrona Przyziemnych, czyli zwykłych ludzi przed mieszkańcami Podziemia. Całe ich życie Nephilim (pół ludzi, pół aniołów) to jeden wielki trening. Nigdy przecież nie wiadomo, czy miła sąsiadka jest emerytowaną bibliotekarką, czy może ukrytym demonem... Dlaczego to Nocni Łowcy walczą z tymi stworzeniami? Dlaczego nie robi tego na przykład policja czy wojsko? Bo nie każdy może widzieć Podziemnych. A Nephilim, owszem.




Nocnym Łowcą jest m. in. Jace, chłopak, który bardzo szybko przypadł mi do gustu. Tajemniczy, arogancki, egoistyczny, na swój sposób nieuprzejmy, iro
niczny, ale też wrażliwy na krzywdę innych. Od razu skojarzył mi się z Holdenem z "Buszującego w zbożu" Salingera. Na pewno czytaliście. To właśnie Jace zapoznał Clary z całym światem Nocnych Łowców, pokazał jej czym są te dziwne znaki na ciele Nephilim, runy.



Nieudolne runy mojego autorstwa :) 

To symbole, które między innymi ochraniają walczących z demonami przed obrażeniami i pomagają szybciej wyzdrowieć.



Teraz, gdy pokrótce opowiedziałam o bohaterach ( chociaż założę się, że każdy już ich zna) czas na całokształt książki. Wciągnęła mnie już od drugiego rozdziału (to dobry wynik, serio). Autorka jest mistrzynią w układaniu dialogów, co rusz śmiałam się czytając "Miasto kości". Nie chciałam kończyć lektury pomimo wielu obowiązków, które miałam na głowie. Starałam się codziennie czytać jak najwięcej, z dnia na dzień byłam coraz bardziej ciekawa, co przydarzy się Clary. 




 Zakończenie było  powalające. Kompletnie nie spodziewałam się tego, co przeczytałam w ostatnich rozdziałach powieści. Miałam łzy w oczach, nie mogłam pogodzić się z tym, co pani Clare wymyśliła dla bohaterów. Na szczęście moja przygoda z "Darami Anioła" dopiero się rozpoczyna i mam nadzieję, że Clary i Jace nie są... no, kto czytał, to wie o co  chodzi. 




Niestety, zauważyłam w książce kilka błędów, na przykład powtórzeń. Nie jest to nic wielkiego, ale wprawniejszym czytelnikom może przeszkadzać.  



Mam nadzieję, że pozostałe części zachwycą mnie w co najmniej takim samym stopniu jak „Miasto kości”. Szczerze, to już tęsknię za Clary, Jace’m, Simonem i całą resztą.


OCENA: 9/10 



PS. Przepraszam Was, za to, że nie było mnie tu aż tak długo. Co dziwne, aktywnie śledziłam moje ulubione blogi książkowe ( pozdrawiam Marthę Oakiss – she’s the best ), ale na stworzenie czegoś własnego jakoś nie mogłam znaleźć czasu.


Od ostatniego wpisu dużo się działo w moim życiu, ostatnia klasa gimnazjum, może to dla was brzmieć śmiesznie, ale ja naprawdę nie mam teraz na nic czasu! Ale chcę tu wrócić. Mam nadzieję,że to mi się w końcu uda w najbliższym czasie. Trzymajcie kciuki!





6 komentarzy:

  1. ''Miasto Kości'' podbiło moje serce jak zresztą dwie kolejne części ;)

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa co wydarzy się w drugiej części.

      Usuń
  2. Jeszcze nie czytałam na razie książka zajmuje honorowe miejsce na mojej półeczce ;-)
    Pozdrawiam Alex

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglondałam film i tak samo jak was podbiło mi to serce ale obejrzała bym inne części .... Pozdro dla czytelników i dla oglondajoncych 😊😊😊

    OdpowiedzUsuń

Zachęcam do jak najczęstszego odwiedzania, komentowania i obserwowania mojego bloga!